Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wegetariańskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wegetariańskie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 grudnia 2022

Gulasz warzywny z cieciorką

To danie stanowi mix przepisów z różnych blogów na bazie ze wspaniałego leczo, specjalności mojego męża. Naprawdę smaczne i sycące.
 
 

Składniki:

2 cukinie

3 duże papryki czerwone

1 papryka zielona

2 marchewki

ok. 4 ząbki czosnku

kartonik pomidorów krojonych

ok. 100-150 g namoczonej i ugotowanej cieciorki (namoczyć trzeba min. 6h wcześniej)

2 garście szpinaku baby

papryka w proszku

papryka wędzona w proszku

odrobinę chilli do smaku (3 plasterki świeżego, ale można dać też suszoną)

Sposób przygotowania:

Przesmażyć po kolei warzywa, wrzucić do garnka, zalać pomidorami, gotować razem, pod koniec gotowania dodać cieciorkę i szpinak baby. Doprawić do smaku.

sobota, 11 grudnia 2021

Pasta z czerwonej fasoli

 Naprawdę pyszna pasta, chociaż oczywiście wygląda, że wcale nie. Przepis kombinowałam z kilku blogów, tu dodałam, tam ujęłam i w efekcie wyszło całkiem pysznie. Zdecydowanie do powtórzenia. Gramatury są bardzo orientacyjne. bo w tym przypadku parę gramów w tą czy w tamtą nie robi różnicy. I tak doprawiamy pod własny smak.


Składniki:

250g czerwonej fasoli (u mnie namoczona i ugotowania, można użyć z puszki)

3 suszone pomidory (u mnie suche, które sama zalałam oliwą w ramach przygotowania)

oliwa spod pomidorów (u mnie były to 2-3 łyżki tak na oko)

2 ząbki czosnku

słodka i ostra papryka

oregano

można dodać sól i pieprz 

 

Sposób przygotowania:

Dzień wcześniej fasolę namoczyć (min. 4h przed), ugotować i ostudzić lub na lenia, użyć puszki. Suszone pomidory namoczyć w oliwie przez min. pół godziny, lub użyć pomidorów w oleju.

Do robota kuchennego z końcówką tnącą wrzucić fasolę, można dodać trochę wody z gotowania, łatwiej będzie się miksować, ale ie za dużo, żeby nie wyszła breja. Dodać pokrojone w kostkę pomidory, wcisnąć dwa ząbki czosnku, wlać 2-4 łyżki oliwy spod pomidorów i razem zmielić w robocie. Doprawić papryką słodką i ostrą i oregano. Jak ktoś lubi i nie zapomni to także solą i pieprzem.

Połączenie fasoli z oregano jest szczególnie udaną kombinacją, mniam!  




wtorek, 11 sierpnia 2020

Wege bakłażan nadziewany boćwiną (burakiem liściowym) i fetą

Nie wszyscy wiedzą, że botwina i boćwina to nie jest ta sama roślina. Nie jest to oboczność regionalna, a nazwy dwóch, smakowo pokrewnych roślin. Co do pokrewieństwa botanicznego się nie wypowiem. Botwina to młode liście buraka korzeniowego, zaś boćwina to burak liściowy. Wygląda podobnie, nie ma buraczka na dole. Zamiast tego ma dość gruby korzeń tak, że ciężko to draństwo wyrwać z ziemi. Dobre. Do niedawna zupełnie niedostępne w sprzedaży, obecnie wiem, że bywa np. na krakowskim targu pietruszkowym. Mój, podobnie jak pomidorki ze zdjęcia pochodzi z własnej miniuprawy.

Cały obiad powstał w pół godziny (nie licząc zapiekania) z tego co akurat miałam w domu. Całkiem niezły wynik.

 

Składniki:

1 bakłażan

2 boćwiny (buraki liściowe - u mnie zielone)

2/3 twardej fety 200 g

2 ząbki czosnku

kilka kropel sosu sojowego

łyżeczka miodu

przyprawa: suszone pomidory z czosnkiem niedźwiedzim i czarnuszką


Sposób przygotowania:

Bakłażany przekroić, wydrążyć i podpiec lub podsmażyć chwilkę, żeby trochę zmiękły. Na patelni rozgrzać tłuszcz (u mnie zwykły olej rzepakowy, bo oliwy brakło) i podsmażyć dwa, pokrojone w plasterki ząbki czosnku, dodać pokrojoną boćwinę i pokrojony miąższ wydrążony z bakłażana. Przesmażyć razem do miękkości. przyprawić. Gdy nadzienie będzie gotowe wymieszać z fetą pokrojoną w kostkę, nadziać bakłażany i zapiec przez ok. 20 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.

Podałam z kuskusem i pomidorami.

sobota, 16 marca 2019

Rotolo(lo) ze szpinakiem i dynią Jamiego Olivera

Kolejne wege danie. U nas występuje pod nazwą lolo. Jakbym wiedziała ile z tym roboty to hmmm... chyba bym się nie zdecydowała. Choć w sumie jak już się wypracowało metodę to szło całkiem nieźle. Tyle tylko, że została potworna ilość garów do mycia. Zrobione ściśle według przepisu (ze świeżej lasagne) powinno być nieco prostsze. Z drugiej strony ciężko o to na codzień u nas w sklepach, a z zagniataniem i wałkowaniem ciasta na makaron roboty może nie dużo, ale i tak więcej niż ze sparzaniem płatów lasagne.

Przepis pochodzi z książki "Gotuj sprytnie jak Jamie"



Składniki:
1 dynia piżmowa (u mnie hokkaido, bo akurat taką miałam)
1 czerwona cebula
oliwa
1 łyżeczka suszonego tymianku (nie miałam, dałam zioła prowansalskie, ale nie do tego co w oryginalnym przepisie)
500 g mrożonego szpinaku (miałam dwie duże wiąchy świeżego)
1 gałka muszkatołowa do ścierania
4 ząbki czosnku
1 słoik 700 g passaty (litrowy słoik domowego przecieru pomidorowego - odparowanego z dodatkiem ziół prowansalskich i ząbkiem czosnku)
6 dużych świeżych płatów lasagne (dałam suszone, takie jakie miałam i użyłam tyle by w miarę zużyć składniki i zmieścić się w naczyniu)
50 g fety
20 g parmezanu (dałam pecorino, bo akurat miałam)

Sposób przygotowania:
(mój sposób) Upiec dynię w piekarniku (my dodajemy trochę wody na dno, dynia częściowo się piecze a częściowo gotuje. Pokroić cebulę w drobną kostkę i podsmażyć na oliwie (tu można dodać ten tymianek, który nam się popsuł, więc go nie daliśmy), do podsmażonej cebuli dodać szpinak, gotować aż będzie miękki (przy mrożonym oczywiście krócej, około 10 minut). Po odparowaniu całego płynu zdjąć garnek ze szpinakiem z ognia. Miąższ dyni rozgnieść widelcem, doprawić solą, pieprzem i gałką muszkatołową, tak samo doprawić szpinak. Pokroić czosnek na cienkie plasterki, podsmażyć na oliwie, dodać passatę lub przecier i podgotować, passatę krótko tylko do złapania aromatu przypraw, przecier aż odparuje (w tym miejscu można dodać zioła prowansalskie jeżeli nie dało się tymianku wcześniej). Passatę wlać do żaroodpornego naczynia. W płaskim rondlu sparzyć płaty lasagne tak by dały się zwijać, podzielić każdy wzdłuż na pół, na wierzchu położyć dynię, na to szpinak, posypać fetą, zwinąć i umieścić na sztorc w pomidorach  i tak do końca dyni, szpinaku lub objętości garnka. Całość posypać parmezanem, zapiec ok. 30-40 min. w piekarniku nagrzanym do 180 stopni, najlepiej na dolnej półce, ale na środkowej też wyjdzie.

niedziela, 10 marca 2019

Mózg zombie Jamiego Oliviera

To znaczy nie wiem czy formy zombiej Jamiego osobiście, niemniej przepis znajduje się w książce Jamiego Oliviera "Gotuj sprytnie jak Jamie". Nada się świetnie jako danie obiadowe na Halloween (w ramach strasznego menu), nada się także na wege obiad. Pyszne, sycące i sezonowe w zimie. Może trochę brakuje mu kolorów, ale smak zdecydowanie nadrabia.

Jamie upiekł selera w folii, my staramy się ograniczać odpady, więc uznaliśmy, że w naczyniu żaroodpornym pod przykryciem spokojnie da radę. Może w folii bardziej przeszłoby aromatem ziół i czosnku, ale w wersji less waste też jest pycha.



Składniki:
1 duży seler (u nas dwa)
oliwa
6 gałązek świeżego tymianku (u nas po 6 na selera)
7 listków laurowych
6 ząbków czosnku
30 g masła
200 g pęczaku (u nas kasza gryczana niepalona)
1 mała cebula
800 g pieczarek (u nas cała paczka z marketu, nie wiem ile miała)
1/4 warzywnej kostki bulionowej + 200 ml wrzątku (u nas mrożony bulion z królika)
150 ml śmietany 18%
1 czubata łyżeczka musztardy angielskiej (u nas delikatesowa + łyżeczka sproszkowanej gorczycy)

Sposób przygotowania:
(na sposób less waste) Rozgrzać piekarnik do 190 stopni, wyszorować selera do czysta (trudne zadanie zwłaszcza jak ma dużo korzenia - wtedy za to jest najbardziej efektowny). Wsadzić seler do naczynia żaroodpornego, polać oliwą, posypać solą, pieprzem, tymiankiem i listkami laurowymi. Zgnieść płazem dużego noża nieobrane ząbki czosnku i dorzucić 4 sztuki do selera. Na wierzch położyć masło. Piec ok. 2h pod przykryciem.

Około pół godziny przed końcem pieczenia zrobić sos: obrać cebulę i pozostały czosnek, pokroić cebulę w kosteczkę (ja lubię drobną) a czosnek w plasterki, zeszklić na oliwie. Dodać pokrojone w małe ćwiartki pieczarki i smażyć przez 20 minut aż się przyrumienią. Dodać bulion i gotować aż trochę odparuje. Śmietanę wymieszać z musztardą, do śmietany dodawać po trochę bulionu spod pieczarek, żeby wyrównać temperaturę, tak by śmietana się nie zwarzyła. Dodać do pieczarek, gotować jeszcze 5 minut. Doprawić sosa do smaku i trzymać w cieple.

Ugotować kaszę. 



Podawać wszystko razem. Można dołożyć jeszcze kolorową sałatkę - będzie ładniej, ale bez też jest przepysznie i sycąco.

wtorek, 19 lutego 2019

Pieczone bakłażany według Ottolenghiego

Najlepszy sposób na pieczenie bakłażanów. Wychodzą w sam raz, niezbyt tłuste, niezbyt suche, w sam raz. Do sałatek, kanapek i makaronu. Pasują do wszystkiego.



Składniki:
bakłażany
oliwa
ostry nóż lub obieraczka
piekarnik

Sposób przygotowania:
Bakłażany umyć i przy użyciu obieraczki obrać w zebrę czyli obrać kilka pasków dookoła (widoczne na zdjęciu. Następnie do miski dać mniej więcej łyżkę oliwy i wszystko razem wymieszać, zostawić na chwilę. Piec w piekarniku w temp. 180 stopni przez ok. pół godziny.

wtorek, 27 listopada 2018

Pieczona dynia z soczewicą i serem feta

Kolejny już zmodyfikowany przepis z książki Ottolenghiego "Prosto", która okazała się prezentowym strzałem w 10 dla mojego męża.
 Modyfikacje przepisu polegały na zastąpieniu soczewicy puy zwykłą zieloną dostępną w najbliższym sklepie i sera dolcelatte, kompletnie u nas niedostępnego, twardą fetą. Cebuli też nie daliśmy, bo zapomnieliśmy jej upiec razem z dynią, piec samej nam się nie chciało, a surowa nam szkodzi :D




Składniki
1 duża dynia piżmowa pokrojona na kliny
2 czerwone cebule pokrojone na cząstki (nie daliśmy)
3 łyżki oliwy i trochę do skropienia
10 g liści szałwii
100 g suchej soczewicy puy (daliśmy zieloną)
1,5 łyżeczki startej skórki z cytryny
2 łyżki soku z cytryny
1 ząbek czosnku
5 g natki pietruszki
5 g liści mięty
10 g listków estragonu (tego chyba nie mieliśmy)
100 g sera dolcelatte podzielonego na kawałki (zastąpione twardą fetą)
sól i czarny pieprz

Sposób przygotowania:
Dynię i cebulę wymieszać w misce z 2 łyżkami oliwy i szałwią (u nas bez cebuli), rozłożyć na blasze i piec w piekarniku rozgrzanym do 220 stopni przez ok 25-30 minut (do zrumienienia), odstawić na ok. 10 min. W trakcie gdy dynia się piecze ugotować soczewicę na sypko (tak żeby sie nie rozlatywała - z tego względu nie polecam czerwonej). Lekko przestudzić. Dodać skórkę i sok z cytryny, czosnek, zioła, pozostałą łyżeczkę oliwy i ok. 1/4 łyżeczki soli.
Dołożyć dynię (z cebulą) do soczewicy, wymieszać, dodać ser. Skropić oliwą i podawać.

Smakuje lepiej niż wygląda, zdecydowanie do powtórzenia zarówno na zimno jak i na ciepło.

poniedziałek, 19 listopada 2018

Bulgur z bakłażanem, burakiem i rukolą

Ten przepis inspirowany był chyba Ottolenghim, którego najnowszą książkę - "Prosto" mąż dostał na urodziny i od tego czasu się z nią nie rozstaje. Nie wiem co było w oryginalnym przepisie, bo z półproduktów (które "wszystkie masz") sama zorganizowałam obiad. A trudno powiedzieć co było półproduktem do tego, a co do kanapek, jako że kanapki lubimy i z bakłażanem i z burakiem i z rukolą. Wszystko pasuje.

Coponiektórzy - jak np. pewna dwulatka o wyrobionych kubkach smakowych zażyczyli sobie zamiast rukoli oliwek i bazylii :D

 

Składniki:
kasza bulgur
bakłażan
kilka buraków
rukola
jogurt
czosnek
cytryna

Sposób przygotowania:
Bakłażana i buraki upiec w kawałkach w piekarniku dodając odrobinę oliwy do bakłażana i trochę wody do obydwóch (zwłaszcza buraków, inaczej nigdy się nie upieką). Ugotować bulgur na sypko, dodać kawałki upieczonego bakłażana i buraków, w oddzielnej misce wymieszać jogurt z cytryną i ząbkiem czosnku (proporcje do smaku). Wierzch posypać rukolą i polać przygotowanym sosem jogurtowym. 

Można też wszystkie elementy podać na zimno jako sałatkę.

poniedziałek, 29 stycznia 2018

Pierogi z nadzieniem dyniowo-serowym

Mąż sobie wymarzył, że z puree z dyni koniecznie chce pierogi. Nie byłam przekonana do tego rozwiązania, bo uważałam, że puree jest zbyt wodniste do pierogów, ale przespałam się z tematem, pogrzebałam w lodówce (przypadkowo pustej jeśli chodzi o składniki obiadowe) i doszłam do wniosku, że pierogi to najsensowniejsze rozwiązanie z tego co mam. Dodałam jakieś resztki serów, trochę przypraw i wyszło. Zostało zaaprobowane i zjedzone migiem.



Składniki:
ciasto na pierogi z tego przepisu
250 g puree z dyni (u mnie Marina di chioggia)
250 g twarogu
resztka twarogowego sera koziego
podsmażona na masełku szławia z torebki (cały krzak świeżej mąż dzień wcześniej zużył do makaronu)
przyprawa suszone pomidory z czosnkiem i bazylią posiadające w składzie głównie pomidora
(1 jajko
tarta bułka do konsystencji - niekoniecznie, jest szansa, że bez nich mogłoby być lepiej)  <- a="" bez="" bo="" br="" bu="" by="" dodaniem="" e="" i="" istnieje="" jajka="" ki="" konsystencja="" lepsze="" niez="" oby="" przed="" szansa="">
sól, pieprz

Sposób przygotowania:
Wymieszać składniki farszu, zrobić ciasto na pierogi, lepić pierogi, gotować w osolonej wodzie aż wypłyną. Zajadać.

wtorek, 28 listopada 2017

Pasta z dyni z "Jerozolimy"

Książkę "Jerozolima" Yotama Ottolenghiego wniósł w posagu mój mąż, ale i tak przepis znalazłam na jakimś blogu, a dopiero potem wyszukałam go w książce. W oryginale pasta przygotowana jest z dyni piżmowej, ale ja mam aktualnie dostęp do różnych dziwnych dyń, które zamawiam z podkrakowskiego gospodarstwa JEdynie. Tym razem postanowiliśmy otworzyć największego potwora, jakiego mamy w schowku czyli Boston Marrow - dynię typu Hubbard, ogromną. Moja waga kuchenna odmówiła współpracy, ma limit do 4 czy 5 kg. Myślę że ta dynia to 7-10.
Poza tym nie miałam jogurtu greckiego, a miałam skyr. No i nie miałam syropu daktylowego, za to kiedyś kiedyś mój mąż kupił melasę jeżynową, w sumie chyba o podobnym smaku. Efekt bardzo dobry, godny powtórzenia. Sam fakt, że połowa zniknęła podczas pierwszego posiłku, a pasta przygotowana z kilograma dyni już o czymś mówi.



Składniki:
z moimi modyfikacjami
1 kg obranej i pokrojonej w kostkę dyni
3 łyżki oliwy
150 g jogurtu greckiego lub skyru 
45 g tahiny
łyżeczka cynamonu
pół łyżeczki soli
duży ząbek czosnku
czarny i biały sezam do posypania
syrop dakltylowy lub syrop klonowy lub melasa do dekoracji

Sposób przygotowania:
dynię obrać i pokroić w kostkę, obtoczyć w oliwie i cynamonie i upiec w piekarniku aż będzie bardzo miękka (ja piekłam z wodą, oliwę dodałam do gotowego - jest wtedy lżejsze), dynię rozgnieść na puree, dodać jogurt, tahinę (do smaku, w oryginalnym przepisie było 70 g, dla mnie 45 to całkiem wystarczająco) i przeciśnięty przez praskę czosnek. Wymieszać wszystko, przełożyć do naczynia, posypać sezamem i polać syropem. Pychotka.

poniedziałek, 30 października 2017

Frytki z topinambura, dyni i czarnej marchwi

Prosty, smakołyk. Właściwie wykonany, nawet nie taki tłusty. Da się zrobić nawet całkiem beztluszczowe, ale niektórzy powiedzą że to już nie frytki. Ka postawiłam ma złoty środek - troszeczkę tłuszczu a poza tym para wodna. I jest ok. Zdrowe warzywne frytki. 



Składniki:
Topinambur 
Dynia (u mnie kabocha)
Czarna marchew 
Mogą być też dowolne warzywa korzeniowe 

Sposób przygotowania:
Umyć warzywa. Obrać, pokroić na frytki. Wrzucić do miski. Wlać kilka kropel oleju lub oliwy, wymieszać. Położyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Podlać wodą. Piec aż będą miękkie. 

czwartek, 12 października 2017

Brokuł muffin

Klasyczny przepis na coś z niczego. W lodówce siedział od paru dni ugotowany brokuł, na którego jakoś nie było chęci. Oprócz niego karną odsiadkę w lodówce miała też resztka botwinki, która nie zmieściła się do tarty z poprzedniego wpisu, no ale z powodu mnogości brokuła siedzi tam nadal, brokuł już prawie zjedzony i to ze smakiem. A propos smaku, to smaczku całej tej sytuacji dodaje fakt, że w domu nie było jajek. Tak więc muffiny są brokułowe, ale są też bezjajeczne. Mogą być też bezmleczne, wystarczy mleko krowie zastąpić jakimś zamiennikiem. O ile wiem też wychodzą. Mogą więc spokojnie być alergiczno-wegańskie.

Ta da da da da dam! Oto brokułowe muffiny ze światła w lodówce:



Składniki:
1 szklanka mąki pszennej
3/4 szklanki mąki pszennej razowej (można dać zwykłą lub jakąś jeszcze inną)
1 łyżeczka sody oczyszczonej
pół szklanki mleka (można zastąpić wodą lub napojem roślinnym)
pół szklanki oleju
pół ugotowanego brokuła podzielonego na mniejsze kawałki
ząbek czosnku
1 łyżka soku z cytryny
ewentualnie przyprawy do smaku

Sposób przygotowania:
W jednej misce zmieszać mąki z sodą oczyszczoną (suche), w drugiej resztę składników (mokre), wymieszać zawartość obu misek do połączenia składników. Umieścić w formie na muffiny. piec w temp. 180 stopni przez ok. 40 minut lub do "suchego patyczka".

wtorek, 10 października 2017

Czterokolorowa tarta z botwinki

Ostatki zeszłotygodniowego zamówienia na warzywa od JEdynie. Wielki pęk smakowitej, świeżutkiej botwinki w czterech różnych kolorach: tradycyjnym czerwonym, żółtym, białym i chioggi czyli kolorowym czerwono-białym. Z takiego zestawu musiało powstać coś pysznego. Mąż poddał mi pomysł botwinkowej tarty. Ja najpierw myślałam o sałatce, ale pomysł na danie obiadowe to nie w kij dmuchał. Trochę to było pracochłonne, ale z drugiej strony większość pracy wykonał najpierw parowar, a potem piekarnik. Wróć. Całkiem sporą część to jest obieranie i krojenie buraków wykonał także mąż :) Efekt pychotka.



Składniki:
pęczek botwinki (u mnie cztery kolory, ale z klasycznej jednokolorowej też wyjdzie)
1-2 łyżki posiekanego koperku
pół opakowania 150 g greckiej fety kozio-owczej
trochę soku z cytryny
3 ząbki czosnku
3 jajka
mleko

Sposób przygotowania:
Botwinkę ugotować na parze. Spód z kruchego ciasta podpiec w piekarniku ok. 15 min. Na wystudzony spód rozłożyć pokrojone na plasterki ząbki czosnku, na to warstwę liści botwinki, na wierzch buraki i łodygi, całość polać sokiem z cytryny (można też użyć zamiast soku octu balsamicznego, ale raczej niewielką ilość, całość będzie ostrzejsza), posypać koperkiem i fetą. W miesce wymieszać jajka z mlekiem i tak powstałą masą zalać tartę. Całość zapiekać w piekarniku w temp. 180 stopni z termoobiegiem aż masa jajeczna się zetnie.

Mąż twierdzi, że ta tarta jest jeszcze lepsza niż poprzednia*. 







*Pewnie dlatego, że obierał buraki ;)

piątek, 6 października 2017

Tarta z bakłażanem i papryką - najlepsza jaką w życiu jadłam

Wczoraj wrzuciłam spód, bo wyszedł genialny, dziś wrzucam wierzch, bo czegoś takiego jeszcze nie jadłam. Słowa pyszne, najlepsze i omnomnomnom nie oddadzą tego jakie to było dobre. Wiele ta tarta zawdzięcza składnikom, takim jak kolorowe i tajskie bakłażany i papryka pomidorowa (choć myślę, że ze zwykłych bakłażanów i mięsistej papryki też wyjdzie), ale równie wiele zawdzięcza mnie. ;)



Składniki:
Ciasto kruche z poprzedniego wpisu (upieczone i wystudzone)
Ok. 6 malutkich bakłażanów kolorowych i tajskich lub 1-2 zwykłe
3 papryki pomidorowe
Pół opakowania 150 g greckiej fety kozio-owczej
4 jajka
Ok. pół szklanki mleka
Świeży tymianek
Świeży rozmaryn
(proporcje na dużą ceramiczną formę do tarty) 

Sposób przygotowania:
Bakłażany pokroić w grubszą kostkę, paprykę na spore ćwiartki/ósemki i zgrillować. Wyłożyć na ostudzony spód. Dołożyć fetę w kostkach. Wymieszać jajka z mlekiem i ziołami, można dodać łyżkę mąki pszennej. Wylać na tartę. Zapiekać w temp. 200 stopni z termoobiegiem aż jajko będzie dobrze ścięte. 

Mniam, zostały mi dwa bakłażany i dość papryki, chyba jutro powtórka :D 

poniedziałek, 2 października 2017

Spaghetti dyniowe

Szybkie danie, zwłaszcza jak ma się w piekarniku upieczoną dynię, a w zamrażarce zamrożony bulion.

Zrobiłam je rano przed wyjściem i cała robota trwała tyle co rozrzucenie po kuchni, podzielonej na kwadraty,  kanapki z serkiem.

Do spaghetti użyłam bulionu z królika i dyni odmiany jet.



Składniki:
Szklanka bulionu z królika (można zamienić na inny) 
Pół małej dyni - u mnie jet, może być też hokkaido lub piżmowa. Dyni "halloween" nie polecam, jest zbyt mdła w smaku.
Łyżka serka kanapkowego, typu philadelphia u mnie bieluch bo ma dobry skład
Świeżo mielony pieprz i świeży rozmaryn do smaku

Parmezan, grana padano, pecorino lub inny twardy ser do posypania

Sposób przygotowania:
Bulion wlać na patelnię, dodać dynię w formie pureé, rozmieszać na jednolitą masę. Dodać serek i przyprawy. Wymieszać z makaronem. Przed podaniem posypać serem. 


środa, 26 kwietnia 2017

Zupa z zielonego groszku z miętą (wegańska)

Często spotykam się z pytaniami co podać do jedzenia niemowlakowi podczas rozszerzania diety. Temat wydaje się strasznie skomplikowany. Pojedyncze warzywa, brak soli i cukru, oczekiwanie na ewentualną reakcję alergiczną. A gdy jeszcze dziecko jest alergikiem i konieczne jest wyłączenie z diety całych grup produktów to już w ogóle umarł w butach. 

Wcale nie. Trochę inwencji i można jeść takie rarytasy, że oko bieleje. Wiem co mówię, mamy dietę bez białek mleka krowiego, jaj i pszenicy. 

Dziś zupa z zielonego groszku. Wszystkie warzywa wprowadzone do diety malucha już wcześniej. Nowym składnikiem jest mięta i pieprz do przyprawienia.




Składniki:
2 marchewki
pietruszka
seler
por (lub cebula)
łyżka oliwy (może być masło jak ktoś nie unika bmk)
groszek mrożony (ok. pół opakowania)
świeża mięta do smaku
pieprz do smaku

Sposób przygotowania:
Z marchewek, pietruszki, selera, pora i łyżki oliwy ugotować wywar. Wyjąć warzywa, wsadzić groszek, gotować do miękkości. Zmiksować, dodać warzywa (można razem miksować, ale wtedy słabo czuć groszek i przez marchewkę zupa ma kolor starej ścierki ;)), posiekać miętę, dodać pieprz i miętę do smaku. 

Podałam z grubą kaszą jęczmienną natchniona tym przepisem.

piątek, 29 lipca 2016

Omdlał imam w oliwkach

Omdlałego imama chyba niewielu smakoszom trzeba przedstawiać. To dość popularne tureckie danie jest po prostu faszerowanym bakłażanem w wersji wege. Powiedziałabym, że w sam raz na upał, ale po zjedzeniu (zapewne zbyt dużej) porcji zaległam na łóżku nie mogąc powstać oraz głośno narzekając na mój los osoby ugotowanej na twardo w stanowczo zbyt młodym wieku ;) W związku z tym mam swoją teorię dlaczego imam zemdlał, myślę jednak, że z taką historią danie nie miałoby szans zrobić światowej kariery. 

Dotychczas udało mi się znaleźć trzy historie omdlenia imama. Pierwsza, to oczywiście omdlenie z rozkoszy po zjedzeniu tego dania.  Haha, jak ładnie można napisać, że się facet obżarł i omdlał od tego ;) Druga to omdlenie na wieść ile drogocennej oliwy zostało zużyte do tego dania (u nas miałby dobrze, tylko jakieś 2 łyżki). A trzecia - też związana z oliwą - że omdlał na wieść, iż skończyła się dobra oliwa, w związku z czym więcej tego dania nie dostanie.



Do swojej wersji dodałam oliwki, co podpatrzyłam na blogu W koperkowej kuchni

Składniki:
2 bakłażany
2 małe cebule
2 duże pomidory
2 ząbki czosnku
pęczek natki pietruszki
sól, cukier, pieprz, gałka muszkatołowa
łyżka soku z cytryny (u mnie limonka)
+ oliwki (najlepsze czarne, u mnie mieszane czarne suszone i zielone)

Sposób przygotowania:
Bakłażany można delikatnie podpiec, ale nie jest to konieczne. Odpuściłam sobie ten etap. Wydrążyć miąższ z bakłażanów. Wydrążone bakłażany ułożyć w naczyniu żaroodpornym odrobinę polanym oliwą.  Na patelnię wlać nieco oliwy, cebulę pokroić w piórka, zeszklić na oliwie, dodać pomidory, czosnek, wydrążony miąższ z bakłażana, dusić razem, doprawić do smaku solą, cukrem, pieprzem i gałką muszkatołową. Pod koniec duszenia dodać 2/3 pęczka natki (mam duże pęczki, z placu) i oliwki. Gotowe nadzienie zapakować do bakłażanów, zapiec w piekarniku, aż bakłażany będą miękkie w temp. 180 stopni.

Podawać z jogurtem naturalnym (pasuje gęsty, w końcu to śródziemnomorskie danie) i resztą zielonej pietruszki.
Wypas po pachy. Mieliśmy nawet z mężem pewien spór, czyj przepis na bakłażana jest lepszy, jego z mięsem (tak uważam), czy mój z warzywami (on tak sądzi). Doszliśmy do porozumienia. Ten, który podstawiony pod nos ;) a oba tak samo dobre, choć każdy inaczej.

wtorek, 26 lipca 2016

Tort botwinowy

Inspiracją do tego dania był tort szpinakowy, który już gościł na blogu oraz jego bezglutenowa wariacja na naleśnikach gryczanych. Powstanie tortu botwinowego miało swe źródło w niedostatku na naszym lokalnym placu. Pani, która w zeszłym roku sprzedawała nam najlepszy szpinak przestała go sadzić (już rok temu mówiła nam że woli produkować sałatę), a i u innych sprzedawców ostatnio ze szpinakiem krucho. Powiedziałam więc mężowi, który tym razem reprezentował nas na zakupach, że jak nie będzie szpinaku to żeby kupił botwinę. No i tym sposobem już nie było wyjścia, trzeba było stworzyć tort botwinowy.



Składniki:
na ciasto
2 jajka
szklanka mleka
szklanka wody
mąka gryczana i pszenna 650 (z samej gryczanej dla mnie za mocno daje kaszą)
parę kropel oleju

na nadzienie
2 pęczki botwiny
duża mozzarella (250g)
2 ząbki czosnku
pół pęczka koperku
sok z cytryny

masło

Sposób przygotowania:
Botwinę umyć, pokroić i ugotować (stosunkowo szybko i bez strat idzie na parze). Usmażyć naleśniki z pszenno-gryczanego ciasta. Wysmarować masłem tortownicę odpowiednią wielkościowo do wielkości naleśników (nasza ulubiona żeliwna patelnia smaży naleśniki w sam raz odpowiednie do małej tortownicy). Układać na dół naleśnik, na niego botwinę wymieszaną z czosnkiem, pokrojoną w plastry mozzarellę, posypać koperkiem i polać sokiem z cytryny, ułożyć kolejny naleśnik, czynność powtórzyć i tak do skończenia się składników lub miejsca w tortownicy. Na górę idzie naleśnik, na którego nałożyć odrobinę masła. Całość zapiec w piekarniku w temp. 180 stopni.

Można podać z sosem z jogurtu, soku z cytryny, czosnku i soli, ale samo też smakuje super.

poniedziałek, 7 grudnia 2015

Ryż z jabłkami

Kolejny przepis z cyklu wspomnień z dzieciństwa. Moi rodzice robili ryż z jabłkami na ryżu gotowanym na wodzie, my zrobiliśmy pół na pół woda z mlekiem, do tego podprażone na patelni jabłka, zapieczenie w piekarniku i wielka micha ryżu zniknęła w dwa dni. Miło tak czasem powspominać :)



Składniki:
ryż
woda/mleko

jabłka
cukier
cynamon

Sposób przygotowania:
W garnku ugotować ryż według przepisu na opakowaniu (lepiej się do tego nadaje ryż na wagę, a nie w woreczkach, bo trzeba go sporo), jeżeli robicie na mleku, pamiętajcie, że przypala się o wiele łatwiej niż woda, więc trzeba mieszać. Na patelni podprażyć jabłka z cukrem i cynamonem, można zrobić to na masełku lub bez tłuszczu, za to dolewając wodę by jabłka nie przywarły. Gdy obie części są gotowe, ułożyć w naczyniu żaroodpornym wysmarowanym masłem najpierw ryż potem jabłka potem znowu ryż. My ułożyliśmy dwie warstwy jabłek. Ryż ma być na wierzchu, na ryżu położyć płatki masła. Zapiekać w piekarniku, aż ryż lekko się zarumieni.

Kopytka przepis z "Kuchni polskiej"

Potwierdza się teza, że w przypadku klasycznych przepisów nie ma co kombinować. Szukałam kopytek na różnych blogach, proporcje były całkiem różne, wyszło mi lepiej lub gorzej. Ostatnio postanowiłam zrobić kopytka na podstawie przepisu z "Kuchni polskiej", proporcje banalne, porada co zrobić gdy ziemniaki są bardziej wodniste (moje akurat były idealne do kluch, w tym celu nabyte na placu od pani, która miała 4 rodzaje) i kopytka wyszły dokładnie takie jak robiła moja babcia - idealna konsystencja, bezproblemowe lepienie. Super.



Składniki:
1 kg ziemniaków
2 szklanki mąki pszennej
2 jajka
jeżeli ziemniaki są wodniste: 1-2 łyżek mąki ziemniaczanej

Zrobiłam z połowy porcji

Sposób przygotowania:
Ziemniaki ugotować, przecisnąć przez praskę, dokładnie, tak by nie zostały kawałki nieutartych ziemniaków, dodać mąkę i jajka, wyrobić ciasto. Dać mu chwilkę odpocząć. Od ciasta oddzielać kawałki, z kawałków rolować wałki, z każdego wałka ciąć kopytka. Gotować w lekko osolonej wodzie z odrobiną tłuszczu do wypłynięcia + 1-2 min. Jeżeli nie mają być podane od razu, do przechowywania także dodać tłuszcz by się nie skleiły. Można mrozić, do zamrożenia ułożyć każdy oddzielnie, gdy już się zamrożą można zwinąć razem (ja układam na płasko w woreczku z odstępami i tak kładę w zamrażarce, gdy się zamrożą po prostu wrzucam woreczek w inne miejsce - już mogą się stykać).

Najbardziej lubię kopytka z cynamonem i cukrem. Jak wtedy gdy miałam 5 lat :)